Matlock w Peak District. Co warto zobaczyć? Rodzinne atrakcje, szlaki i pomysł na cały dzień
Już po przyjeździe okazało się jednak, że Matlock potrafi pozytywnie zaskoczyć. Miasteczko tętniło życiem, nad rzeką spacerowały tłumy turystów, a wokół nie brakowało rodzin z dziećmi. Początkowo sądziliśmy, że większość z nich przyjechała do pobliskiego parku rozrywki Gulliver’s Kingdom.
Okazało się, że Matlock oferuje znacznie więcej niż tylko piękne szlaki.
Historia, atrakcje dla rodzin, malownicze widoki i klimat dawnego uzdrowiska sprawiają, że można tutaj spędzić naprawdę udany dzień, a nawet cały weekend.
Matlock. Urokliwe miasteczko w sercu Peak District
Położone w hrabstwie Derbyshire Matlock jest jednym z najbardziej znanych miasteczek stanowiących bramę do Parku Narodowego Peak District. Choć wielu turystów przejeżdża przez nie w drodze na górskie szlaki, warto zatrzymać się tutaj na dłużej.
Szybko przekonaliśmy się, że Matlock ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko piękne widoki.
Historia miasta sięga średniowiecza, jednak jego największy rozwój przypadł na XVIII i XIX wiek. To właśnie wtedy odkryto lecznicze właściwości miejscowych źródeł, a Matlock zaczęło zyskiwać popularność jako uzdrowisko. Do miasta przyjeżdżali kuracjusze z całej Wielkiej Brytanii, a wraz z nimi powstawały eleganckie pensjonaty, hotele i parki spacerowe. Do dziś można poczuć klimat tamtych czasów, spacerując spokojnymi uliczkami i wzdłuż rzeki Derwent.
Tuż obok znajduje się Matlock Bath, niewielka miejscowość, która z biegiem lat stała się jedną z największych atrakcji turystycznych regionu.
To właśnie tutaj znajduje się słynna kolejka linowa prowadząca do kompleksu Heights of Abraham. Na szczycie czekają nie tylko piękne panoramy doliny Derwent, ale również jaskinie, ścieżki spacerowe, place zabaw, punkty widokowe oraz kawiarnie.
Nic dziwnego, że to miejsce od lat przyciąga zarówno rodziny z dziećmi, jak i miłośników pieszych wędrówek.
Dla wielu osób jest to główny powód przyjazdu do Matlock, jednak jak sami się przekonaliśmy, nawet bez wizyty w parku rozrywki nie sposób się tutaj nudzić.
Sercem miasta pozostaje rzeka Derwent, nad którą koncentruje się życie turystyczne. W ciepłe dni można wybrać się na spacer promenadą, odpocząć w jednej z kawiarni lub wypożyczyć rower wodny.
My nie mogliśmy sobie odmówić tej przyjemności i ruszyliśmy na wodę… na pokładzie ogromnego różowego flaminga. Trzeba przyznać, że był to jeden z najbardziej nietypowych sposobów zwiedzania, a przy okazji świetna zabawa dla całej rodziny.
Na odwiedzających czekają również parki, place zabaw, liczne restauracje, lodziarnie, tradycyjne salony gier, sklepy z pamiątkami oraz wiele punktów widokowych rozsianych po okolicznych wzgórzach.
Naszym głównym celem była oczywiście piesza wycieczka prowadząca przez High Tor i Heights of Abraham. Jednak już po kilku godzinach wiedzieliśmy, że sam szlak to tylko część tego, co warto zobaczyć. Matlock okazał się miejscem, do którego z przyjemnością wrócilibyśmy ponownie, aby odkryć kolejne zakątki tej niezwykle malowniczej części Peak District.
Nasza trasa High Tor, Giddy Edge i Heights of Abraham. Spacer z pięknymi widokami na Peak District
Do Matlock przyjechaliśmy przede wszystkim z jednym planem. Chcieliśmy przejść trasę, którą znaleźliśmy w aplikacji AllTrails: High Tor, Giddy Edge, and Great Masson Cavern Circular. To właśnie ona była głównym powodem naszej wizyty w tej części Derbyshire.
Trasa rozpoczyna się w pobliżu stacji kolejowej Matlock Bath. Już od pierwszych minut można poczuć klimat tego miejsca.
Z jednej strony spokojna rzeka Derwent, z drugiej strome, zielone zbocza i charakterystyczne dla Peak District krajobrazy. Spacer wzdłuż rzeki był bardzo przyjemnym początkiem naszej wycieczki, szczególnie że okolica jest naprawdę malownicza.
Po spokojnym odcinku wzdłuż doliny rozpoczęliśmy podejście w kierunku High Tor. Trzeba przyznać, że ta część trasy daje trochę odczuć nogom, ale wysiłek szybko zostaje wynagrodzony. Wspinając się wyżej, coraz częściej pojawiają się otwarte widoki na dolinę Derwent oraz okoliczne wzgórza.
Jednym z najbardziej charakterystycznych punktów na trasie jest Giddy Edge. To miejsce, które zdecydowanie przyciąga uwagę, ponieważ prowadzi wzdłuż skalistego zbocza z pięknymi panoramami. Nasza trasa nie prowadziła jednak najwęższą ścieżką tuż przy samej krawędzi, tylko bezpieczniejszym wariantem przez górną część wzgórza. Dzięki temu można było spokojnie podziwiać widoki bez niepotrzebnego stresu, szczególnie podczas rodzinnej wycieczki.
Jednym z najciekawszych widoków była panorama na Riber Castle, XIX wieczną budowlę górującą nad okolicą. Charakterystyczny zamek został wzniesiony w 1862 roku jako rezydencja przemysłowca Johna Smedleya i przez lata pełnił różne funkcje, między innymi szkoły oraz ośrodka edukacyjnego. Po okresie wieloletniego zaniedbania przeszedł gruntowną renowację i obecnie mieści luksusowe apartamenty, zachowując swój historyczny charakter.
Po zakończeniu II wojny światowej dodano również tablice upamiętniające kolejne ofiary konfliktu. Pomnik stoi na wapiennym wzgórzu górującym nad okolicą, dzięki czemu jest doskonale widoczny z wielu miejsc w mieście i jednocześnie stanowi świetny punkt widokowy.
Po górskich fragmentach przyszedł czas na spokojniejszy spacer przez Hall Leys Park. To jeden z najpopularniejszych parków w Matlock i świetne miejsce dla rodzin z dziećmi.
Znajduje się tutaj plac zabaw oraz wodna strefa z fontannami, która podczas ciepłych dni przyciąga mnóstwo najmłodszych. Pogoda dopisała również podczas naszej wizyty, dlatego Małolata od razu pobiegła sprawdzić wszystkie atrakcje.
W parku znajduje się także niewielkie jeziorko Jubilee Boating Lake, na którym od 1935 roku można wypożyczyć niewielkie łódki motorowe.
My tym razem z nich nie skorzystaliśmy, ale za to nie mogliśmy odpuścić przejażdżki miniaturową kolejką Little David, kursującą wzdłuż rzeki Derwent. Choć trasa jest krótka, dla dzieci to naprawdę fajna atrakcja i kolejny powód, aby zatrzymać się w Hall Leys Park na dłużej.
Kolejnym ważnym punktem naszej trasy były Heights of Abraham. To jedna z najbardziej znanych atrakcji w okolicy, położona wysoko nad doliną na zboczach Masson Hill.
Sama panorama z tego miejsca robi ogromne wrażenie. Widok na dolinę Derwent, Matlock Bath i otaczające wzgórza pokazuje, dlaczego ta część Derbyshire od lat przyciąga turystów.
Jest to jeden z tych momentów na trasie, kiedy warto zwolnić i po prostu nacieszyć się krajobrazem.
Po zwiedzeniu okolic Heights of Abraham rozpoczęliśmy zejście w kierunku Matlock Bath. Ostatni fragment prowadził spokojniejszą drogą wzdłuż rzeki, dzięki czemu można było trochę odpocząć po wcześniejszych podejściach.
Cała trasa była bardzo różnorodna. Były leśne ścieżki, strome podejścia, punkty widokowe, jaskinie, fragmenty miejskie oraz atrakcje turystyczne.
To, co najbardziej spodobało nam się w tej trasie, to właśnie jej różnorodność. W ciągu jednego spaceru można zobaczyć dziką stronę Peak District, piękne panoramy, historyczne miejsca i jednocześnie mieć dostęp do wszystkich udogodnień, jakie oferuje Matlock i Matlock Bath.
Po powrocie w okolice centrum Pierwsze, co rzuciło nam się w oczy, to atmosfera tego miejsca. Mimo że nie był to ogromny kurort, w centrum było naprawdę sporo ludzi. Spacerowali turyści, rodziny z dziećmi, a dodatkowo trafiliśmy chyba na jakiś zjazd motocyklistów, ponieważ w okolicy było mnóstwo zaparkowanych motocykli, a pobliskie bary i restauracje były pełne gości.
Jedną z atrakcji, której nie mogliśmy sobie odmówić, były rowery wodne na rzece Derwent.
Do wyboru było kilka różnych modeli w zabawnych kształtach, między innymi łabędzie, smoki czy flamingi. Oczywiście wybór Małolaty był oczywisty i po chwili płynęliśmy po rzece na dużym różowym flamingu.
Sam rejs trwał około 30 minut i był świetnym sposobem na spokojne zakończenie aktywnego dnia. Po kilku godzinach chodzenia po wzgórzach taka chwila odpoczynku na wodzie była naprawdę przyjemna. To również fajna atrakcja dla rodzin z dziećmi, bo nie wymaga dużego wysiłku, a daje sporo radości.
Po spacerze nad rzeką zajrzeliśmy jeszcze do jednego z tutejszych salonów gier. W Wielkiej Brytanii takie miejsca mają trochę inny klimat niż klasyczne automaty do gier znane z centrów handlowych.
Największą popularnością cieszą się tutaj maszyny, do których wrzuca się monety, a następnie próbujemy przesunąć znajdujące się na platformie pieniądze oraz drobne nagrody.
My oczywiście musieliśmy spróbować. Wrzucone kilka monet zamieniło się w całkiem fajną zabawę, a największą radość miała oczywiście Małolata, gdy udało się wygrać kilka drobnych słodyczy.
Na koniec zajrzeliśmy jeszcze do jednego z licznych sklepików z pamiątkami. Takich miejsc w Matlock Bath jest sporo i można znaleźć w nich różnego rodzaju drobiazgi związane z okolicą.
My wróciliśmy oczywiście z klasycznym magnesem na lodówkę, ale pojawiły się też kamienie do kolekcji Małolaty oraz ozdobne dzwonki wietrzne, które później zawisły na werandzie jako pamiątka z naszej wycieczki.
To właśnie takie małe rzeczy sprawiają, że rodzinne wyjazdy zostają w pamięci na dłużej.
Matlock. Praktyczne informacje przed wyjazdem i nasze podsumowanie
Praktyczne informacje
Nasze podsumowanie
Do Matlock przyjechaliśmy przede wszystkim dla jednej konkretnej trasy, a wyjechaliśmy z przekonaniem, że to miejsce zdecydowanie zasługuje na więcej uwagi. Piękne widoki, klimat Peak District, atrakcje dla rodzin i możliwość połączenia aktywnego spaceru z odpoczynkiem sprawiają, że jest to bardzo ciekawy kierunek na jednodniową wycieczkę.
Jeśli planujecie wizytę w Peak District, zdecydowanie warto dopisać to miasteczko do swojej listy miejsc do odwiedzenia.
