Taormina na pierwszy wyjazd na Sycylię – co zobaczyć, gdzie nocować i czy to dobra baza?

Planując pierwszy wyjazd na Sycylia, bardzo szybko pojawia się jedno pytanie: gdzie najlepiej się zatrzymać? Wyspa jest naprawdę duża i różnorodna, a wybór miejscowości potrafi trochę namieszać w głowie. 
Z jednej strony mamy tętniące życiem Palermo na zachodzie, z drugiej bardziej surową i lokalną Catania na wschodzie, a gdzieś pomiędzy nimi pojawia się pocztówkowa Taormina, o której mówi praktycznie każdy.
Do tego dochodzą jeszcze inne popularne kierunki. Na południu często wybierane są Syrakuzy z piękną wyspą Ortigia i bardziej spokojnym klimatem, a na północnym wybrzeżu wielu turystów zatrzymuje się w Cefalù, które łączy plażę z klimatyczną starówką. 
Każdy region wyspy ma trochę inny charakter i tak naprawdę nie ma jednego idealnego wyboru. Wszystko zależy od tego, czy bardziej zależy Ci na zwiedzaniu, plażach, klimacie miasta czy wygodnej bazie wypadowej.
My też mieliśmy ten sam dylemat. Najprostszy plan? Wynająć samochód i objechać całą wyspę, zobaczyć północ, południe i wschodnie wybrzeże. W praktyce jednak, przy tygodniowym wyjeździe z dzieckiem, taki plan szybko przestaje być przyjemnością, a zaczyna przypominać logistyczne wyzwanie.
Dlatego postanowiliśmy zrobić coś prostszego: wybrać jedno miejsce jako bazę i stamtąd odkrywać najciekawsze okolice. Po dłuższym researchu padło na Taorminę i z perspektywy czasu możemy powiedzieć jedno, to był trafny wybór.
Taormina ma wszystko, czego szukaliśmy na pierwszy wyjazd na Sycylię: świetne położenie niedaleko lotniska w Katanii, niesamowite widoki na morze i wulkan Etna, a do tego klimat, który trudno porównać z jakimkolwiek innym miejscem.
To właśnie stąd ruszaliśmy na nasze codzienne zwiedzanie, zarówno po samym mieście, jak i na wycieczki w okolicy.
W tym artykule pokażemy Wam, co zobaczyć w Taorminie, gdzie warto zjeść i czy faktycznie jest to dobra baza na pierwszy pobyt na Sycylii. A jeśli planujecie wypady dalej, to opowiemy też krótko o naszej wycieczce na Etnę i jednodniowym wyjeździe do Syrakuz.

Jak dostać się do Taorminy z lotniska

Jeśli planujecie pobyt w Taorminie, to najpewniej przylecicie na lotnisko w Catani. To najbliższe i najwygodniejsze lotnisko, z którego do Taorminy jest około 60 kilometrów.
U nas wybór transportu był dość prosty, ale tylko dlatego, że przylatywaliśmy przed południem. Dzięki temu mogliśmy spokojnie skorzystać z autobusu, który w naszym przypadku okazał się najlepszą opcją.

Autobus z lotniska – najwygodniejsza opcja przy dziennych lotach

Z lotniska w Katanii kursują bezpośrednie autobusy do Taorminy i to właśnie z tej opcji skorzystaliśmy. 
Po wyjściu z terminala przylotów trzeba kierować się na prawo, gdzie znajdują się stanowiska autobusowe. To właśnie stamtąd odjeżdżają autobusy w kierunku Taorminy, więc nie trzeba nigdzie dodatkowo jechać ani kombinować z przesiadkami.
Połączenia obsługuje głównie Etna Trasporti, często występujący pod nazwą Interbus, więc właśnie tych nazw warto szukać na rozkładach i autobusach. Alternatywnie kursują też autobusy FlixBus, ale najczęściej wybierany jest lokalny przewoźnik.
Przejazd trwa około od godziny i 15 minut do 1,5 godziny, w zależności od ruchu. Autobus dojeżdża do terminalu przy Via Pirandello w Taorminie, czyli już stosunkowo blisko centrum miasta. W zależności od noclegu może być jeszcze potrzebny krótki spacer albo szybki podjazd taxi, bo sama Taormina jest położona na wzgórzu.
Koszt biletu to zazwyczaj około 8 do 10 euro za osobę, więc jak na takie warunki to naprawdę rozsądna opcja.
Bilety można kupić na kilka sposobów:
w automacie lub punkcie sprzedaży na lotnisku, online na stronie przewoźnika albo bezpośrednio u kierowcy, jeśli są jeszcze wolne miejsca.
My kupiliśmy bilety na miejscu i nie było z tym żadnego problemu, ale w sezonie albo przy podróży z dzieckiem dla świętego spokoju można rozważyć zakup wcześniej.
Dla nas, podróżujących z dzieckiem, to było najwygodniejsze rozwiązanie: bez przesiadek, bez stresu związanego z prowadzeniem auta po przylocie i bez dużych kosztów.
Warto tylko pamiętać o jednej rzeczy: jeśli przylatujecie późnym wieczorem albo w nocy, autobusy mogą już nie kursować i wtedy trzeba szukać alternatywy.

Taxi lub prywatny transfer – wygoda, ale za większe pieniądze

Drugą opcją jest taxi albo prywatny transfer z lotniska bezpośrednio do miejsca noclegu w Taorminie. To zdecydowanie najwygodniejsze rozwiązanie, szczególnie jeśli podróżujecie z dzieckiem, macie dużo bagażu albo lądujecie późno.
Trzeba się jednak liczyć z kosztem. Standardowa taksówka z lotniska w Katanii do Taorminy to wydatek w okolicach 80–120 euro w jedną stronę.
Ciekawą opcją, o której mało kto mówi, jest poszukanie prywatnych transferów na grupach facebookowych o Sycylii. Sporo osób, również Polaków mieszkających na miejscu, oferuje takie przejazdy i często można trafić na coś w podobnej cenie, ale z lepszym kontaktem i bardziej „ludzkim” podejściem.

Pociąg – opcja, ale nie do końca wygodna

Teoretycznie do Taorminy można też dojechać pociągiem z Katanii. Problem w tym, że stacja kolejowa znajduje się na dole, przy wybrzeżu, a sama Taormina jest położona wysoko na wzgórzu.
W praktyce oznacza to, że po wyjściu z pociągu i tak trzeba złapać autobus albo taxi, żeby dostać się do centrum lub hotelu. Przy podróży z dzieckiem i bagażami robi się z tego trochę niepotrzebna kombinacja, dlatego my tę opcję od razu odrzuciliśmy.

Wynajem auta – dobry pomysł, ale nie dla każdego

Ostatnia opcja to wynajem samochodu już na lotnisku w Katanii. Jeśli planujecie zwiedzać więcej miejsc na wyspie, może to być bardzo dobre rozwiązanie.
My jednak świadomie z tego zrezygnowaliśmy. Przy tygodniowym wyjeździe i podróży z dzieckiem nie chcieliśmy zaczynać urlopu od jazdy, szukania parkingów i ogarniania włoskiego ruchu drogowego.

Nasz wybór

Podsumowując, u nas wygrał autobus i z perspektywy czasu był to naprawdę dobry wybór. Tani, prosty i wystarczająco wygodny, żeby bez stresu dotrzeć na miejsce.
Gdybyśmy przylatywali w nocy, bez zastanowienia wybralibyśmy prywatny transfer.

Gdzie nocować w Taorminie i jaką bazę wybrać

Wybór noclegu w Taorminie to temat, który warto dobrze przemyśleć jeszcze przed wyjazdem. Miasto nie jest duże, ale jest położone na wzgórzu, co w praktyce robi sporą różnicę.
Już na etapie szukania noclegu zauważyliśmy jedną rzecz: Taormina to nie jest typowy kierunek z dużymi resortami hotelowymi. Oczywiście znajdziecie tu kilka bardziej luksusowych hoteli, często z basenami i widokiem na morze, ale zdecydowana większość noclegów to mniejsze obiekty, apartamenty i pensjonaty. Takie bardziej „lokalne” klimaty niż duże kompleksy all inclusive.
I szczerze mówiąc, nam to bardzo pasowało.

Centrum czy okolice plaży?

Na początku warto wiedzieć, że Taormina dzieli się tak naprawdę na dwie główne części: górne miasto, czyli historyczne centrum, oraz dolną część przy morzu, w okolicach Isola Bella.

Nocleg w centrum Taorminy

My zdecydowaliśmy się na nocleg w górnej części miasta i z perspektywy czasu uważamy, że to był bardzo dobry wybór.
To właśnie tutaj znajduje się całe życie miasta: restauracje, kawiarnie, sklepy i większość atrakcji. Wieczorne spacery po oświetlonych uliczkach mają swój klimat i wszystko jest praktycznie na wyciągnięcie ręki.
Przy wyjeździe nastawionym na zwiedzanie, tak jak u nas, to jest naprawdę duży plus. Wychodzisz z noclegu i od razu jesteś „w środku wszystkiego”.
Minusem mogą być ceny oraz to, że trzeba się liczyć z podejściami pod górę. Warto to mieć na uwadze szczególnie przy podróży z dzieckiem albo wózkiem.

Nocleg przy plaży

Druga opcja to nocleg bliżej morza, w dolnej części Taorminy, w okolicach Isola Bella.
Tutaj jest spokojniej i bliżej plaży, co może być świetnym wyborem w sezonie letnim, kiedy głównym celem jest odpoczynek i kąpiele. Trzeba jednak pamiętać, że żeby dostać się do centrum, trzeba skorzystać z kolejki linowej albo liczyć się z dojazdami.

Kiedy jedziesz, ma znaczenie

I to jest coś, co naszym zdaniem mocno wpływa na wybór noclegu.
My byliśmy poza głównym sezonem, w okresie wielkanocnym, więc nasz wyjazd był nastawiony głównie na zwiedzanie, spacery i odkrywanie miasta. W takiej sytuacji nocleg w centrum Taorminy ma dużo więcej sensu niż hotel przy plaży.
Z kolei w sezonie letnim, kiedy jest naprawdę gorąco i więcej czasu spędza się nad wodą, wiele osób wybiera noclegi bliżej morza albo większe hotele z basenem. Trzeba jednak pamiętać, że same plaże w Taorminie są raczej kamieniste i mniej „piaszczyste” niż w innych częściach wyspy.
Dlatego jeśli ktoś nastawia się głównie na plażowanie z dziećmi, możliwe, że lepszym wyborem będą inne rejony . Taormina jest bardziej miejscem do spacerów, widoków i klimatu niż typowym kierunkiem na cały dzień leżenia na plaży.

Nasz nocleg

My zatrzymaliśmy się w apartamencie Appartament Cristian i była to opcja bardziej budżetowa, ale w zupełności wystarczająca na taki wyjazd.
Postawiliśmy na coś prostego, ale w dobrej lokalizacji i to był strzał w dziesiątkę. Przy podróży z dzieckiem naprawdę docenia się to, że wszystko jest blisko i nie trzeba codziennie organizować transportu.
To, co wyróżnia takie apartamenty względem dużych hoteli, to przede wszystkim większa niezależność. Mieliśmy do dyspozycji w pełni wyposażoną kuchnię, osobną sypialnię, salon i łazienkę, więc tak naprawdę było to bardziej jak małe mieszkanie niż pokój hotelowy.
Moim zdaniem najważniejsze, rzeczy, które w praktyce robią różnicę to kuchnia, w której można coś szybko przygotować albo podgrzać, co przy dziecku jest bardzo wygodne, pralka, z której skorzystaliśmy i dzięki temu mogliśmy zabrać mniej ubrań, WiFi dla tych co niestety czasami muszą popracowa nawet podczas urlopu i normalna przestrzeń do odpoczynku, a nie tylko łóżko i walizki pod ścianą.
I jasne, nikt nie jedzie do Włoch po to, żeby gotować czy robić pranie. Sami też większość czasu jedliśmy na mieście. Ale świadomość, że masz taką opcję, daje duży komfort i elastyczność.
Szczególnie przy podróży z dzieckiem, gdzie czasem trzeba coś podgrzać, zrobić szybkie śniadanie albo po prostu ogarnąć rzeczy na spokojnie.
Dlatego jeśli zastanawiacie się między hotelem a apartamentem, to naszym zdaniem na taki wyjazd jak ten, nastawiony bardziej na zwiedzanie niż siedzenie w hotelu, apartament wygrywa.

Co zobaczyć w Taorminie Nasz plan zwiedzania

Taormina najlepiej zwiedzać dzieląc ją na dwie główne części: górne historyczne centrum oraz dolną część położoną przy morzu, gdzie znajduje się słynna plaża i wyspa Isola Bella.
Górne miasto to wąskie uliczki, zabytki, punkty widokowe i klimatyczne place, natomiast dolna część to bardziej spokojna strefa nad wodą, idealna na odpoczynek i spacer przy plaży.
Na wzgórzu nad miastem znajduje się jeszcze Castelmola, często nazywana siostrą Taorminy, ale w tym planie traktujemy ją jako osobną wycieczkę na inny dzień. Można ją oczywiście połączyć z Taorminą w jeden bardzo intensywny dzień, ale wymaga to dobrej kondycji i najlepiej własnego transportu.
Najlepiej zacząć dzień w górnej części miasta i wejść do centrum przez Porta Messina. Od dworca autobusowego dzieli je zaledwie kilka minut spaceru.

1. Porta Messina

Porta Messina to jedna z dwóch głównych historycznych bram prowadzących do starego miasta Taorminy. Została wzniesiona w XIX wieku jako element miejskiej infrastruktury wejściowej, zastępując wcześniejsze, bardziej obronne przejścia do miasta.
Brama ma prostą, kamienną formę typową dla tego okresu i nie pełniła już funkcji obronnych, jak średniowieczne fortyfikacje, lecz raczej symboliczną i komunikacyjną. Stanowiła oficjalne wejście do miasta od strony północnej i prowadziła bezpośrednio na główną arterię Taorminy, czyli Corso Umberto.
Z perspektywy kulturowej Porta Messina jest ważnym punktem orientacyjnym, który wyznacza granicę między nowocześniejszą częścią miasta a historycznym centrum. Do dziś pozostaje jednym z najczęściej wybieranych wejść do starówki i naturalnym początkiem zwiedzania Taorminy.

2. Termy San Pancrazio i Chiesa di San Pancrazio

Zanim jednak przejdziecie przez bramę i wejdziecie na główny deptak Corso Umberto, warto na chwilę się zatrzymać i… odwrócić o 180 stopni.

Łatwo przejść dalej, nawet nie zauważając, że dosłownie kilkadziesiąt metrów obok znajduje się mniej oczywisty, ale bardzo ciekawy fragment miasta.

Schodząc lekko w dół, traficie na Termy San Pancrazio, czyli pozostałości starożytnych łaźni, których historia sięga czasów rzymskich. 

To miejsce nie jest tak oblegane jak główne atrakcje miasta, dzięki czemu można tu na spokojnie podejść bliżej i zobaczyć fragmenty dawnych murów oraz konstrukcji, które przez lata były ukryte i dopiero stosunkowo niedawno zostały ponownie odsłonięte.

Tuż za nimi znajduje się Chiesa di San Pancrazio, czyli kościół poświęcony patronowi Taorminy.

Co ciekawe, został on wzniesiony na ruinach antycznej świątyni, co dobrze pokazuje, jak w tym miejscu przenikają się różne epoki. Sam budynek jest dość niepozorny z zewnątrz, ale ma swój spokojny, lokalny klimat, zupełnie inny niż bardziej reprezentacyjne świątynie w centrum.

To krótki przystanek, który nie zajmie dużo czasu, ale daje fajny kontekst historyczny już na samym początku zwiedzania i pozwala zobaczyć coś, co wielu turystów po prostu omija.
Po obejrzeniu tej części wracacie z powrotem w stronę Porta Messina, przechodzicie przez bramę i kierujecie się dalej w stronę kolejnego punktu na trasie.

3. Piazza Vittorio Emanuele II (Piazza Badia)

Piazza Vittorio Emanuele II, często nazywany również Piazza Badia, to jeden z ważniejszych historycznych placów w górnej części Taorminy. Przestrzeń ta od wieków pełniła funkcję miejskiego punktu spotkań i administracyjnego centrum tej części miasta.
Plac znajduje się tuż przy głównej trasie prowadzącej przez starówkę i stanowi naturalny przystanek na początku zwiedzania. Jego układ jest stosunkowo otwarty, co wyróżnia go na tle wąskich uliczek Taorminy i pozwala na chwilę odpoczynku w trakcie spaceru.

4. Palazzo Corvaja

Bezpośrednio przy placu znajduje się Palazzo Corvaja, jeden z najważniejszych zabytków świeckiej architektury miasta. Budynek ma bardzo ciekłą historię, ponieważ powstawał etapami od czasów arabskich, przez okres normański, aż po średniowiecze i późniejsze przebudowy. Dzięki temu łączy w sobie kilka stylów architektonicznych, co widać w jego surowej kamiennej bryle oraz detalach fasady.
Palazzo Corvaja pełnił przez wieki funkcje administracyjne i reprezentacyjne, a dziś mieści instytucje kulturalne i ekspozycje, dzięki czemu nadal jest żywą częścią miasta, a nie tylko zabytkiem do oglądania z zewnątrz.

5. Chiesa di Santa Caterina d’Alessandria

Tuż obok znajduje się Chiesa di Santa Caterina d’Alessandria, barokowy kościół z XVII wieku, który został zbudowany na wcześniejszych ruinach antycznego teatru greckiego. To bardzo ciekawy przykład nakładania się historii, gdzie różne epoki dosłownie „warstwami” współistnieją w jednym miejscu.
Wnętrze kościoła jest stosunkowo niewielkie, ale bogato zdobione, a sama świątynia stanowi ważny punkt religijny i kulturowy w tej części miasta. Jej lokalizacja dodatkowo podkreśla wyjątkowy charakter Taorminy, gdzie antyk, średniowiecze i barok przenikają się na bardzo małej przestrzeni.

6. Odeon Rzymski (Odeon Romano)

Odeon to niewielki, ale bardzo ciekawy zabytek ukryty tuż za kościołem Chiesa di Santa Caterina d’Alessandria. Jest to rzymski odeon, czyli mały teatr zadaszony, który w starożytności służył głównie do występów muzycznych, recytacji oraz spotkań o charakterze kulturalnym.
Powstał w I wieku p.n.e. w okresie panowania Rzymian i stanowi przykład tego, jak Taormina rozwijała się jako ważny ośrodek miejski już w czasach antycznych. W przeciwieństwie do dużego teatru grecko-rzymskiego, który był przeznaczony dla tysięcy widzów, odeon miał bardziej kameralny charakter i mógł być częściowo lub całkowicie zadaszony.
Dziś pozostałości Odeonu są dość dobrze zachowane, choć nie jest to rozległy kompleks. Jego największym atutem jest atmosfera i lokalizacja, bo znajduje się dosłownie kilka kroków od głównych atrakcji centrum, a mimo to często bywa pomijany przez turystów.
To miejsce które pokazuje, jak gęsto „upakowana” jest historia Taorminy, gdzie antyczne ruiny potrafią znajdować się tuż za współczesnymi budynkami i kościołami.

7. Teatro Antico di Taormina

Teatro Antico di Taormina to zdecydowanie najważniejszy zabytek miasta i jedna z największych atrakcji całej Sycylii. Ten imponujący teatr został zbudowany przez Greków w III wieku p.n.e., a następnie rozbudowany przez Rzymian, którzy dostosowali go do własnych potrzeb, między innymi organizacji widowisk i walk gladiatorów.
To, co wyróżnia to miejsce, to nie tylko jego historia, ale przede wszystkim położenie.
Teatr został wkomponowany w zbocze góry, dzięki czemu z jego trybun rozciąga się spektakularny widok na morze, wybrzeże oraz wulkan Etna. To właśnie ten widok sprawia, że nawet osoby, które nie interesują się historią, robią tu dłuższą przerwę.
Pod względem architektonicznym teatr łączy w sobie elementy greckie i rzymskie. Zachowały się fragmenty widowni, sceny oraz kolumn, które do dziś pozwalają wyobrazić sobie skalę i znaczenie tego miejsca w czasach starożytnych.
Obecnie Teatro Antico nie jest tylko zabytkiem, ale nadal pełni funkcję kulturalną. W sezonie odbywają się tu koncerty, spektakle i wydarzenia, co dodatkowo podkreśla jego wyjątkowy charakter.
Warto wiedzieć, że wstęp do teatru jest płatny, ale jest jeden wyjątek. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca wejście jest darmowe. My trafiliśmy właśnie na taki dzień podczas naszego pobytu i bez wahania z tego skorzystaliśmy, co przy standardowych cenach biletów jest naprawdę fajnym bonusem.
To miejsce spokojnie może zająć więcej czasu niż planujecie, bo oprócz samego zwiedzania warto zrobić tu krótką przerwę.
Tuż obok, na terenie teatru, znajduje się Caffetteria Belvedere, gdzie można usiąść na tarasie z widokiem na miasto, Etnę, morze i sam teatr. My trafiliśmy tam trochę z konieczności, bo rano wyszliśmy bez śniadania, chcąc zdążyć przed większymi kolejkami przy darmowym wejściu. Na miejscu szybko dopadł nas głód i dopiero wtedy zauważyliśmy kawiarnię, więc skorzystaliśmy bez zastanowienia. Kawa, lody i arancini okazały się świetnym wyborem i bardzo przyjemnym przystankiem w trakcie zwiedzania.

8. Villa Comunale di Taormina

Po chwili odpoczynku w Teatro Antico di Taormina warto ruszyć dalej do Villa Comunale di Taormina.
To publiczny ogród miejski, który stanowi zupełnie inne doświadczenie niż zatłoczone uliczki centrum i jest idealnym miejsce na spacer w cieniu zieleni, szczególnie w cieplejsze dni.
Park został założony na przełomie XIX i XX wieku przez angielską arystokratkę Florence Trevelyan, która osiedliła się w Taorminie i stworzyła tu prywatny ogród. Z czasem teren został udostępniony mieszkańcom i turystom jako przestrzeń publiczna.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów ogrodu są nietypowe, fantazyjne budowle przypominające małe wieżyczki, nazywane „victorian follies”. Ich dokładne przeznaczenie nie jest do końca jasne, ale uważa się, że mogły pełnić funkcję punktów obserwacyjnych lub po prostu dekoracyjnych elementów ogrodu.
Oprócz tego znajdziecie tu alejki spacerowe, egzotyczną roślinność i liczne punkty widokowe z panoramą na morze oraz Etnę. 
W ogrodzie można też spotkać sporo ptactwa, głównie gołębie, więc jeśli macie pod ręką jakieś okruchy, dzieci będą miały dodatkową atrakcję. 
Nam udało się też wypatrzyć małe żółwie w jednej z fontann, co było dla Małolaty sporym zaskoczeniem.
To miejsce pozwala zobaczyć Taorminę z trochę innej perspektywy, bardziej zielonej i pełnej roślinności oraz zwierząt.

9. Piazza IX Aprile

Po spacerze wśród zieleni w Villa Comunale di Taormina wracamy z powrotem w stronę głównej części miasta, gdzie czeka jeden z najbardziej znanych punktów widokowych w całej Taormina.
Piazza IX Aprile to jeden z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych punktów w mieście. Plac pełni funkcję głównego punktu widokowego i jest miejscem, gdzie praktycznie każdy zatrzymuje się choć na chwilę. 
Wzdłuż jego krawędzi znajduje się taras widokowy z balustradą, z którego rozciąga się panorama na wybrzeże Morza Jońskiego oraz wulkan Etna.
Z jednej strony otaczają go eleganckie budynki, kawiarnie i restauracje, w tym bardziej ekskluzywne miejsca jak Dolce & Gabbana Restaurant, a z drugiej otwiera się szeroka przestrzeń widokowa. To właśnie ten kontrast sprawia, że miejsce ma wyjątkowy klimat i jest jednym z najczęściej fotografowanych punktów w Taorminie.
Centralnym elementem placu jest San Giuseppe Church, barokowy kościół z XVII wieku, który od razu przyciąga uwagę swoją symetryczną fasadą i szerokimi, kamiennymi schodami prowadzącymi do wejścia. To właśnie te schody są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów placu i często pojawiają się na zdjęciach.
Kościół pełnił ważną funkcję religijną dla lokalnej społeczności i do dziś jest aktywnym miejscem kultu. Jego wnętrze, choć niewielkie, jest bogato zdobione i utrzymane w stylu typowym dla sycylijskiego baroku.
Dzięki swojemu położeniu i formie stanowi naturalny punkt centralny całego placu i jeden z jego najbardziej rozpoznawalnych symboli.
Po jednej stronie placu znajduje się również Chiesa di Sant’Agostino, XIV-wieczny kościół, który dziś pełni funkcję biblioteki miejskiej.
Przy murze bibloteki można zauważyć figurę Oscara Wilde, irlandzkiego pisarza i poety, który odwiedzał Taorminę podczas swoich podróży.
Tuż obok znajduje się także wieża zegarowa, która oddziela Piazza IX Aprile od dalszej części Corso Umberto i stanowi symboliczne przejście do kolejnej części miasta.
Plac ma również znaczenie historyczne. Nazwa upamiętnia dzień 9 kwietnia 1860 roku, kiedy do Taorminy dotarła wiadomość o rozpoczęciu wyprawy Giuseppe Garibaldi, która doprowadziła do zjednoczenia Włoch.
W ciągu dnia spotkacie tu malarzy, ulicznych artystów i muzyków. My trafiliśmy nawet na jednego twórcę, który wyglądał na Polaka, sądząc po podpisach na obrazach, choć nie mamy stuprocentowej pewności. 
Oprócz tego można spotkać artystów tworzących karykatury i portrety na miejscu, co dodaje temu miejscu jeszcze więcej charakteru.
Jak widać, mimo że plac nie jest duży, dzieje się tu naprawdę sporo, więc warto na chwilę się zatrzymać i po prostu popatrzeć na to, co dzieje się dookoła.

10. Spacer Corso Umberto do Piazza Duomo

Z Piazza IX Aprile kierujemy się dalej główną ulicą miasta, czyli Corso Umberto. To właśnie ten deptak jest sercem Taorminy i łączy najważniejsze punkty na trasie zwiedzania.
Spacer tą ulicą to coś więcej niż tylko przejście z punktu A do punktu B. Po drodze mijacie sklepy, restauracje, kawiarnie i zabytkowe budynki, a samo tempo zwiedzania naturalnie zwalnia. 
Wśród witryn i małych butików można znaleźć też bardziej nietypowe miejsca, które przyciągają uwagę najmłodszych. Małolacie szczególnie wpadł w oko jeden ze sklepów z postaciami Pinokio i drewnianymi kukiełkami, więc jeśli podróżujecie z dziećmi, warto rozglądać się uważnie po drodze, bo takie miejsca potrafią być małą atrakcją samą w sobie.
Kontynuując spacer Corso Umberto w kierunku Porta Catania, warto na chwilę zwolnić i zajrzeć do licznych sklepików, które mijacie po drodze.
To właśnie tutaj znajduje się sporo miejsc z lokalnym rękodziełem, a szczególnie z sycylijską ceramiką, która jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów regionu.

Najbardziej przyciągają uwagę kolorowe donice w kształcie ludzkich głów, nazywane „teste di moro”. To nie jest przypadkowy wzór, tylko nawiązanie do starej sycylijskiej legendy o miłości, zazdrości i zdradzie.

Według niej młoda kobieta zakochała się w mężczyźnie z dalekich stron, a gdy odkryła, że ma on rodzinę, w przypływie emocji ścięła mu głowę i wykorzystała ją jako donicę na rośliny. 

Z czasem historia ta przerodziła się w symbol i dziś takie ceramiczne głowy, przedstawiające księcia i księżniczkę, można spotkać praktycznie w całej Taorminie.

To właśnie przy Corso Umberto znajdziecie najwięcej takich sklepów, od małych, rodzinnych pracowni po bardziej eleganckie butiki. 

Nawet jeśli nie planujecie zakupów, warto zajrzeć do środka chociaż na chwilę, bo same ekspozycje robią wrażenie.

Idąc cały czas prosto, dochodzicie do kolejnego ważnego punktu, czyli Piazza Duomo. Plac ma zupełnie inny klimat niż Piazza IX Aprile. Jest bardziej kameralny, spokojniejszy i mniej „widokowy”, ale za to bardziej lokalny i autentyczny.

Centralnym punktem placu jest Duomo di Taormina, czyli średniowieczna katedra z XIII wieku. Już na pierwszy rzut oka wyróżnia się swoją surową, kamienną bryłą, która bardziej przypomina niewielką fortecę niż klasyczny kościół. To charakterystyczne dla tego okresu, kiedy budynki sakralne często pełniły również funkcje obronne. 

Fasada katedry jest stosunkowo prosta, bez dużej ilości zdobień, co mocno kontrastuje z barokowymi kościołami, które mijaliście wcześniej. Wnętrze jest równie stonowane, ale zachowuje swój historyczny charakter i daje wyobrażenie o tym, jak wyglądała Taormina w czasach średniowiecza.

Na środku placu znajduje się również fontanna z XVII wieku, znana jako Fontana di Piazza Duomo, z charakterystycznym symbolem Taorminy, czyli centaurem. To jeden z elementów, który często pojawia się na zdjęciach i dodatkowo podkreśla historyczny charakter tego miejsca.

Spacer kontynuujecie dalej w stronę Porta Catania, czyli drugiej historycznej bramy miasta, która zamyka starówkę od południa.

Tuż za nią, po lewej stronie, znajduje się niewielki kościółek Chiesa di Sant’Antonio Abate, który łatwo przeoczyć, jeśli nie zwrócicie na niego uwagi. To małe, spokojne miejsce, zupełnie inne niż bardziej okazałe świątynie w centrum.
Kilka kroków dalej traficie jeszcze na mniej oczywisty punkt widokowy. Nie jest tak popularny jak te w centrum, ale właśnie dlatego warto się tu zatrzymać na chwilę. To dobre miejsce, żeby złapać oddech i spojrzeć na okolicę z innej perspektywy, już trochę poza głównym turystycznym szlakiem.

Dopiero stąd naturalnie przechodzicie do kolejnego etapu zwiedzania, czyli zejścia w stronę wybrzeża.

11. Belvedere di Via Pirandello

Po spacerze przez górną część Taormina i dotarciu na Piazza Duomo naturalnym kolejnym krokiem jest zejście w stronę morza, gdzie znajduje się jedna z najbardziej znanych atrakcji w okolicy, czyli Isola Bella.
Zanim jednak ruszycie w dół, warto zatrzymać się na chwilę w jednym z najlepszych punktów widokowych w tej części miasta, czyli Belvedere di Via Pirandello.
To miejsce oferuje szeroką panoramę na wybrzeże, turkusową wodę i charakterystyczną wysepkę Isola Bella, która z tej perspektywy wygląda naprawdę wyjątkowo. To właśnie stąd najlepiej widać, jak wygląda całe zejście w dół oraz układ tej części wybrzeża.
Belvedere jest łatwo dostępny i znajduje się praktycznie przy trasie prowadzącej w dół, więc trudno go przegapić. Tuż obok zaczynają się schody, znane jako Scalinata per Taormina, które prowadzą bezpośrednio w stronę plaży.
To dobre miejsce, żeby na chwilę się zatrzymać, zrobić zdjęcia i zobaczyć, dokąd dokładnie zaraz będziecie schodzić.

12. Scalinata per Taormina

Z Belvedere di Via Pirandello prowadzi jedna z najbardziej charakterystycznych tras zejścia w stronę morza, czyli Scalinata per Taormina.
To długie, kamienne schody, które łączą górną część miasta z dolną, prowadząc bezpośrednio w okolice plaży i Isola Bella.
Trasa jest dość prosta do zlokalizowania i dobrze oznaczona, więc trudno się tu zgubić.
Zejście zajmuje zazwyczaj około 15–25 minut, w zależności od tempa i liczby przystanków po drodze. A tych raczej nie zabraknie, bo co chwilę pojawiają się widoki na wybrzeże, które zachęcają, żeby na moment się zatrzymać.
Warto jednak pamiętać, że mimo że zejście jest przyjemne, to droga prowadzi w dół dość stromym terenem i składa się głównie ze schodów. Przy podróży z małym dzieckiem w wózku taka trasa będzie po prostu niewygodna i mało praktyczna, dlatego w takim przypadku zdecydowanie lepiej skorzystać z kolejki linowej, do której można dojść w około 10 minut wygodną, asfaltową drogą.
My zdecydowaliśmy się zejść pieszo, a na koniec zwiedzania skorzystać z kolejki linowej i była to bardzo dobra decyzja. Schodzenie jest zdecydowanie łatwiejsze niż wchodzenie, a po drodze można spokojnie nacieszyć się widokami bez pośpiechu.
Na końcu schodów docieracie bezpośrednio w okolice plaży i jednej z największych atrakcji Taorminy, czyli Isola Bella.

13. Isola Bella i plaża u jej podnóża

Po zejściu ze schodów Scalinata per Taormina docieracie bezpośrednio do jednej z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji całej Taormina, czyli Isola Bella.
To niewielka, skalista wyspa połączona z lądem wąskim przesmykiem, który w zależności od pory roku i poziomu wody może być częściowo zalewany. Całość tworzy bardzo charakterystyczny krajobraz, który często pojawia się na zdjęciach z Sycylii.
Sama plaża u podnóża wyspy jest kamienista, dlatego warto mieć ze sobą obuwie do wody. Wejście do morza bywa nierówne i momentami śliskie, ale woda wynagradza wszystko. Jest przejrzysta, w odcieniach turkusu i błękitu, a widok na skaliste wybrzeże robi duże wrażenie już od pierwszych chwil.
W sezonie miejsce potrafi być dość zatłoczone, bo Isola Bella jest jedną z głównych atrakcji w tej części wyspy. Jeśli zależy Wam na spokojniejszym klimacie, lepiej przyjść tutaj wcześniej rano albo późnym popołudniem. Dlatego w naszym planie zostawiliśmy ją na koniec.
Sama wyspa jest objęta ochroną i ma charakter rezerwatu przyrody, dlatego nie ma tu intensywnej zabudowy ani infrastruktury turystycznej. Dzięki temu zachowała swój naturalny, surowy charakter i wyróżnia się na tle innych plaż w okolicy.
To miejsce bardziej sprzyja krótszemu pobytowi niż całodniowemu plażowaniu. Nieco wyżej, przy plaży, funkcjonują restauracje z pięknym widokiem na morze i wyspę, w których można usiąść i zakończyć ten etap zwiedzania. Ceny bywają dość wysokie, jak zresztą w większości restauracji w Taorminie, ale o tym, co i gdzie zjeść w Taorminie, napiszę nieco później.
Na plaży dostępne są również inne atrakcje, takie jak masaże czy krótkie rejsy łodzią dookoła wyspy i pobliskiego wybrzeża oraz błękitnych jaskiń. 
My skorzystaliśmy z takiej wycieczki, która kosztowała 5 euro od osoby dorosłej, a dzieci płynęły za darmo.
Dla nas była to kulminacja zejścia z górnej części miasta i moment, w którym można było spojrzeć na Taorminę z kolejnej, zupełnie innej perspektywy.

14. Funivia Taormina – powrót na górę

Po czasie spędzonym w okolicach Isola Bella oczywistym zakończeniem tej części zwiedzania jest powrót do centrum miasta kolejką linową, czyli Funivia Taormina.
Dolna stacja znajduje się w rejonie Mazzarò, kilka minut spacerem od plaży, więc bez problemu można tam dojść pieszo z plaży przy Isola Bella. 
Kolejka łączy wybrzeże z górną częścią miasta i jest najszybszym sposobem, żeby wrócić do centrum Taorminy bez wspinania się po schodach.
Przejazd trwa zaledwie kilka minut i w tym czasie można jeszcze raz zobaczyć z góry całą linię wybrzeża, którą wcześniej pokonywaliście pieszo.
Kolejka kursuje regularnie przez cały dzień, zazwyczaj co około 15 minut. W sezonie letnim działa od rana aż do późnych godzin wieczornych, nawet do około 1:30 w nocy, a poza sezonem do około 20:00. 
Dzięki temu bez problemu można zaplanować powrót po całym dniu zwiedzania lub po kolacji w dolnej części miasta.
Jeśli chodzi o bilety, najczęściej wybierana jest opcja w obie strony, a koszt przejazdu to około 6 euro za jedną trasę lub 10 euro za bilet w dwie strony. Bilety można kupić na miejscu w kasie przy stacji lub w automacie, więc nie ma większego problemu z dostępnością.
Dla nas było to po prostu najlepsze rozwiązanie na zakończenie dnia. Schodząc w dół schodami można spokojnie nacieszyć się widokami i klimatem trasy, a wracając kolejką oszczędza się siły i czas, szczególnie po całym dniu zwiedzania.
Na górze kolejka kończy się w okolicach Via Luigi Pirandello, czyli w bardzo wygodnym miejscu, z którego już tylko kilka minut spaceru dzieli Was od centrum i dworca autobusowego, jeśli ktoś odwiedził Taorminę tylko na jeden dzień i planuje powrót do miejsca, w którym się zatrzymał podczas pobytu na Sycylii.

Castelmola zwana siostrą Taorminy

Castelmola nazywana jest często „siostrą Taorminy” i faktycznie trudno o lepsze określenie. To niewielkie miasteczko położone wyżej na wzgórzu, które oferuje jeszcze szersze widoki na Etnę, wybrzeże i całą Taorminę. 
Jest spokojniejsze, bardziej lokalne i zdecydowanie mniej turystyczne niż dolne części miasta, co sprawia, że ma zupełnie inny klimat.
Do Castelmoli prowadzą dwie główne drogi. Pierwsza to asfaltowa, kręta trasa, po której kursują autobusy i którą można również dojechać samochodem. Druga to pieszy szlak prowadzący z Taorminy, który dla wielu osób jest jedną z największych atrakcji samej wycieczki.
Jeśli ktoś chce połączyć zwiedzanie Taorminy i Castelmoli w jeden intensywny dzień, najwygodniej jest zacząć właśnie od Castelmoli, dojechać tam autobusem z głównego dworca w Taorminie, a następnie zejść pieszo w dół w kierunku miasta.
Taki wariant jest znacznie szybszy i pozwala zakończyć trasę przy Porta Messina i płynnie przejść do planu zwiedzania centrum oraz dolnej części miasta wraz z Isola Bella.
My zrobiliśmy to jednak odwrotnie. Najpierw weszliśmy na górę pieszo, a po całym dniu zwiedzania wróciliśmy na dół autobusem. Naszym zdaniem na Castelmolę warto zarezerwować cały dzień, bo dopiero wtedy można zobaczyć ją w spokojnym tempie i najlepiej odkryć jej urok podczas pieszej wędrówki.

Pieszy szlak z Taorminy do Castelmoli

Spacer z Taorminy do Castelmoli ma około 4 kilometry i jest jedną z ciekawszych tras trekkingowych w okolicy. Po drodze znajduje się droga krzyżowa prowadząca do sanktuarium Santuario Madonna della Rocca, czyli niewielkiego kościoła wykutego w skale, z którego rozciąga się świetny widok na morze i Etnę.
Trasa jest kamienista i momentami stroma, ale bardzo malownicza. Mijacie kolejne kapliczki i punkty widokowe, co sprawia, że sama droga jest równie ciekawa jak cel. To dobra opcja dla osób, które lubią aktywne zwiedzanie, ale trzeba pamiętać o wygodnych butach i wodzie, szczególnie w cieplejsze dni.

Zamek Castelmola

Nieco powyżej, Santuario Madonna della Rocca znajdują się ruiny dawnej twierdzy Castello di Castelmola.
Zamek pełnił w przeszłości funkcję obronną i był jednym z punktów obserwacyjnych kontrolujących dolinę oraz wybrzeże w rejonie Taorminy. Choć dziś zachowały się głównie fragmenty murów, miejsce nadal ma strategiczne położenie i przede wszystkim oferuje jeden z najlepszych punktów widokowych na całą okolicę, w tym Etnę i wybrzeże Morza Jońskiego.

Przerwa w drodze

Pod zamkiem znajduje się niewielki punkt z przekąskami i zimnymi napojami, który często pełni rolę miejsca odpoczynku na trasie. My zatrzymaliśmy się tutaj na świeży sok z sycylijskich pomarańczy i była to idealna chwila, żeby złapać oddech przed dalszym podejściem.

Podejście do Castelmoli

Dalsza część trasy prowadzi już asfaltową drogą, którą poruszają się również autobusy. Warto jednak trzymać się szlaku pieszego, ponieważ skraca on drogę i prowadzi bardziej widokową trasą. Drogowskazy są obecne, ale łatwo je przeoczyć, dlatego najlepiej ustawić trasę pieszą w mapach i zwracać uwagę na charakterystyczne punkty po drodze.
Na końcu podejścia docieracie do małej kapliczki z wizerunkiem Matki Bożej oraz figurą św. Ojca Pio, która wyznacza wejście do właściwej części miasteczka.

Castelmola – spacer po miasteczku

Castelmola to labirynt wąskich uliczek, punktów widokowych i kamiennych przejść, w których łatwo się zgubić, ale właśnie to stanowi o jego uroku. 
Mimo niewielkich rozmiarów miasteczko oferuje wiele miejsc z panoramą na Etnę, doliny i Taorminę.
W centrum znajduje się także charakterystyczny punkt widokowy oraz kilka niewielkich placów, które łączą główne uliczki. Całość jest spokojna, autentyczna i zdecydowanie mniej turystyczna niż Taormina.

Bar Turrisi

Jednym z najbardziej znanych miejsc w Castelmoli jest Bar Turrisi.
To nietypowy bar i restauracja, która stała się lokalną atrakcją samą w sobie. Wnętrze jest bardzo charakterystyczne, pełne symbolicznych i dość oryginalnych dekoracji nawiązujących do lokalnego folkloru. 
Miejsce ma typowo „eklektyczny” klimat, który dla jednych jest zabawny i unikalny, a dla innych po prostu zaskakujący.
Poza wystrojem Bar Turrisi słynie też z widokowego tarasu oraz lokalnych win, które można tu spróbować podczas przerwy w zwiedzaniu. To miejsc, które zapadaja w pamięć nie tylko przez jedzenie, ale też przez atmosferę.

Powrót do Taorminy

Po lunchu i spacerze po Castelmoli wróciliśmy na główny plac, skąd kursują autobusy w kierunku Taorminy. To wygodna opcja powrotu, szczególnie po intensywnym dniu zwiedzania i pieszych podejściach.

Gdzie i co zjeść w Taorminie i okolicach

Będąc we Włoszech, a szczególnie na Sycylii, trudno wyobrazić sobie wyjazd bez próbowania lokalnej kuchni. To nie jest tylko dodatek do zwiedzania, ale jego ważna część. Właśnie przez jedzenie najlepiej poznaje się klimat miejsca, jego codzienność i to, co dla mieszkańców jest po prostu naturalne.
Od początku mieliśmy jedno założenie: próbujemy jak najwięcej lokalnych rzeczy i nie zamykamy się na jeden plan. I dobrze, bo w praktyce szybko okazało się, że trzymanie się sztywnej listy restauracji nie zawsze ma sens. Niektóre miejsca, które mieliśmy zapisane, były zamknięte, inne z zewnątrz wyglądały tak, że po prostu nie mieliśmy ochoty do nich wchodzić. Zdarzyło się też, że trafialiśmy do lokali z bardzo dobrymi opiniami, a na miejscu panował taki tłok i chaos, że trudno było poczuć jakikolwiek komfort, a to niestety mocno wpływa na odbiór jedzenia.
Dlatego w Taorminie, podobnie jak w innych miejscach na Sycylii, postawiliśmy na elastyczność. Często wybieraliśmy miejsca spontanicznie, kierując się tym, co widzimy na miejscu, gdzie siedzą ludzie, jaki jest klimat i czy po prostu czujemy, że chcemy tam usiąść.
W tym zestawieniu znajdziecie tylko te miejsca, które rzeczywiście możemy polecić. Nie opisujemy wszystkiego, co odwiedziliśmy, ani nie skupiamy się na negatywnych doświadczeniach. Jeśli coś nam nie podeszło, po prostu tego tu nie ma. Skupiamy się na tym, co było warte uwagi, co nas pozytywnie zaskoczyło i gdzie sami chętnie wrócilibyśmy jeszcze raz.
Pokażemy Wam zarówno miejsca na szybkie śniadanie, jak i restauracje na spokojny obiad czy kolację, a przy okazji podpowiemy też, czego warto spróbować będąc w Taorminie i na Sycylii. Będzie trochę o lokalnych smakach, trochę o cenach i sporo praktycznych wskazówek z naszego doświadczenia.
Jeśli więc zastanawiacie się, gdzie zjeść w Taorminie i co warto spróbować, to właśnie tutaj zaczyna się ta część naszego wyjazdu, którą wspominamy równie dobrze jak same widoki.

Śniadanie w Taorminie i BAM BAR czyli klasyka w wersji sycylijskiej

Włosi śniadania traktują dość lekko i najczęściej ograniczają je do czegoś słodkiego oraz kawy wypijanej na stojąco przy barze. To zupełnie inny rytm niż w Polsce, ale bardzo szybko można się do niego przyzwyczaić, szczególnie kiedy w grę wchodzą lokalne smaki.
W Taorminie jednym z najbardziej znanych miejsc na śniadanie jest BAM BAR, czyli mała, niepozorna kawiarnia położona przy jednej z bocznych uliczek centrum. Na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły bar, ale w praktyce to jedno z najbardziej kultowych miejsc w mieście, znane przede wszystkim z granity.
BAMBAR specjalizuje się właściwie w jednej rzeczy, czyli granicie z brioche, i robi to naprawdę na bardzo wysokim poziomie.
Granita to sycylijski deser na bazie kruszonego lodu z sokiem owocowym lub kawą, który tutaj często je się właśnie na śniadanie, razem z miękką, słodką bułką brioche.
To miejsce ma opinię jednej z najlepszych granit na całej Sycylii i nie jest to przypadek. BAMBAR zdobywał wyróżnienia i jest regularnie polecany w przewodnikach oraz przez osoby odwiedzające Taorminę. 

W sezonie tworzą się tu spore kolejki, a stoliki są zajęte praktycznie przez cały dzień.

My byliśmy tam wcześnie rano, jeszcze przed naszym wyjazdem na dalsze zwiedzanie, i udało się spokojnie usiąść.

Zamówiliśmy granitę truskawkową i kawową. Ja wybrałem kawową, Małolata truskawkową i trzeba przyznać, że obie były świetne, ale truskawkowa zrobiła największe wrażenie. Smak był intensywny, naturalny i naprawdę trudno było uwierzyć, że to coś tak prostego może smakować aż tak dobrze.

Warto też wiedzieć, że BAMBAR nie jest miejscem, gdzie zamówimy klasyczne śniadanie typu jajecznica czy tosty. To lokal wyspecjalizowany w granicie i deserach.

Zdarza się, że turyści przychodzą z innymi oczekiwaniami i po chwili wychodzą, szukając czegoś bardziej „hotelowego”. My widzieliśmy taką sytuację na miejscu i szczerze mówiąc, trochę szkoda, bo to właśnie tutaj serwowane jest coś, co naprawdę definiuje sycylijskie śniadanie.

W ciągu dnia, szczególnie później, miejsce jest już mocno oblegane. Stoliki są zajęte, a przy barze robi się tłoczno, więc jeśli chcecie spróbować BAMBAR w spokojniejszej wersji, najlepiej przyjść rano.

Andreas Restaurant - Przypadkowy lunch z gwiazdką Michelin w Taorminie

Są takie miejsca, do których trafia się zupełnie przypadkiem a które później zostają w pamięci na dłużej. Tak właśnie było z Andreas Restaurant, położoną przy Via Bagnoli Croci 88, tuż naprzeciw wejścia do Villa Comunale di Taormina.

Tego dnia w ogóle nie mieliśmy jej w planie. Spacerując po Villa Comunale di Taormina stwierdziliśmy, że pora na lunch i pierwotnie chcieliśmy pójść do restauracji, którą mieliśmy wcześniej zapisaną na mapie. Wyszliśmy więc z parku przez bramę po drugiej stronie ulicy i dokładnie naprzeciwko zauważyliśmy wystawioną tablicę z menu dnia przed Andreas Restaurant, której wcześniej nawet nie kojarzyliśmy z nazwy. Podeszliśmy tylko zerknąć, co jest w ofercie, bardziej z ciekawości niż z konkretnym planem.

Menu „chef’s specials” wyglądało na tyle dobrze, że szybko pojawił się pomysł, żeby jednak zjeść tutaj, zamiast iść dalej do wcześniej zaplanowanego miejsca, które i tak było już dość daleko. Decyzja była spontaniczna, ale po chwili okazało się, że to restauracja wyróżniona gwiazdką Michelin, co było dla nas sporym zaskoczeniem, bo trafiliśmy tu całkowicie przypadkowo, bez żadnych wcześniejszych poleceń.

Menu i nasze dania

Zdecydowaliśmy się na zestaw dnia.

Małolata wybrała krem z ciecierzycy jako zupę dnia, ja postawiłem na maccheroni alla Norma, czyli klasyczne sycylijskie danie z Katanii. To prosta, ale bardzo charakterystyczna potrawa: makaron w sosie pomidorowym z smażonym bakłażanem, świeżą bazylią i ricottą salata, która nadaje całości lekko słony, wyrazisty smak.

Moja żona zamówiła roasted octopus on cream of fresh broad beans, czyli ośmiornicę podaną na kremie ze świeżych bobów.

I tutaj trzeba powiedzieć wprost, że jedzenie było naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Ośmiornica była przygotowana perfekcyjnie, miękka, delikatna i bardzo dobrze doprawiona. Wrażenie było na tyle mocne, że żona powiedziała, iż nie pamięta lepiej przygotowanej w rządnej innej restauracji.

Atmosfera i jakość obsługi

Samo miejsce również robi bardzo dobre wrażenie. Obsługa jest spokojna, profesjonalna i jednocześnie nienachalna. Widać, że wszystko jest tu dopracowane, ale bez przesadnego „sztywnego” klimatu, który czasem kojarzy się z restauracjami wyróżnionymi przez Michelin.

I właśnie to było dla nas największym zaskoczeniem. Czuliśmy się swobodnie, mimo że formalnie była to restauracja z najwyższej półki.

Ceny i praktyczne wrażenia

Jeśli chodzi o ceny, to oczywiście jest to poziom wyższy niż w standardowych lokalach, ale warto podkreślić jedną rzecz. W Taorminie i tak większość restauracji jest droga, więc Andreas Restaurant nie odstaje aż tak bardzo, jak można by się spodziewać po miejscu z gwiazdką Michelin.

Nie jest to więc doświadczenie „tylko dla wybranych”, ale raczej dobrze wyceniona propozycja w kontekście całego miasta.

Podsumowanie

My trafiliśmy tu zupełnie przypadkowo, ale z perspektywy czasu był to jeden z najlepszych kulinarnych przystanków podczas pobytu w Taorminie. To miejsce, które spokojnie można polecić zarówno na lunch, jak i na spokojną kolację czy obiad w bardziej eleganckiej odsłonie zwiedzania miasta.

Osteria da Rita (dal 1991) – lokalny klimat i konkretne porcje

Kolejnym miejscem, które możemy spokojnie polecić, jest Osteria da Rita (dal 1991). To restauracja z długą historią, działająca od początku lat 90., która zdążyła wyrobić sobie bardzo dobrą opinię zarówno wśród turystów, jak i osób mieszkających na stałe w Taorminie.

Tutaj trafiliśmy już z polecenia, między innymi od Polki mieszkającej na miejscu, więc uznaliśmy, że to dobry kierunek, jeśli chcemy zjeść coś sprawdzonego i bardziej „lokalnego”.

Przyszliśmy w porze lunchu, a raczej pod jego koniec, z myślą o czymś pomiędzy obiadem a wczesną kolacją. Na miejscu szybko okazało się, że trafiliśmy na pełne obłożenie i nie było ani jednego wolnego stolika. Przed wejściem czekało już kilka osób i my dołączyliśmy do tej kolejki.

Z jednej strony oznaczało to chwilę czekania, ale z drugiej był to bardzo dobry znak. Takie zainteresowanie zazwyczaj nie bierze się znikąd. Z ciekawości zapytałem później kelnera, czy to normalna sytuacja i potwierdził, że w zasadzie codziennie wygląda to bardzo podobnie.

Ciekawostką jest to, że w godzinach największego ruchu restauracja „rozszerza się” na stoliki należące do sąsiadującej kawiarni. Widzieliśmy, jak część gości była obsługiwana właśnie tam, a kiedy ruch zaczął się zmniejszać, stoliki zostały szybko uprzątnięte i wróciły do swojego pierwotnego przeznaczenia. Widać, że miejsce jest dobrze zorganizowane i przygotowane na większy ruchu.

Co zamówiliśmy i jak smakowało

Postawiliśmy na kilka różnych dań, żeby spróbować więcej.

Zamówiliśmy makaron z mulami, faszerowane udka z kurczaka w sosie cedratowym oraz grillowanego steka.

Porcje były naprawdę solidne, szczególnie makaron, który spokojnie mógłby wystarczyć dla dwóch osób. Wszystko było dobrze doprawione, świeże i przygotowane bez zbędnego kombinowania, ale właśnie w tym tkwił jego urok.

Przy tak dużym ruchu można by się spodziewać spadku jakości, ale tutaj tego nie odczuliśmy. Wręcz przeciwnie, widać było, że kuchnia ma to dobrze ogarnięte i działa bardzo sprawnie.

Dla kogo to miejsce

Osteria da Rita to bardzo dobra opcja na lunch, obiad, a nawet wcześniejszą kolację. Ma luźniejszy klimat niż restauracje z wyższej półki, ale jednocześnie trzyma wysoki poziom jedzenia.

To miejsc, gdzie idzie się nie tylko „coś zjeść”, ale po prostu dobrze zjeść! Porządne porcje, świeże składniki i kuchnia, której chce się wrócić spróbować więcej.

Pizzeria La Napoletana – dobra pizza w rozsądnej cenie

Jeśli w Taorminie szukacie miejsca, gdzie można zjeść coś konkretnie, smacznie i przy okazji nie zostawić połowy budżetu na jeden posiłek, to bardzo dobrą opcją będzie Pizzeria La Napoletana przy Piazza Varò.

To jedna z niewielu miejscówek, które pokazują, że nawet w dość drogiej Taorminie da się znaleźć coś bardziej przystępnego cenowo, bez schodzenia z jakości. A to wcale nie jest takie oczywiste w tym mieście.

Już na pierwszy rzut oka widać, że to miejsce cieszy się popularnością. Lokal ma prostszy, bardziej swobodny klimat niż restauracje z głównego deptaka, ale właśnie to działa na jego plus.

Pizza i jakość składników

Mimo niższych cen, składniki naprawdę są dobrej jakości.

Sprawdziłem to nie tylko przy stole, próbując kilku różnych pizz, ale też z czystej ciekawości zajrzałem na zaplecze, no bo jak coś pachnie pizzą, to ciężko nie wsadzić tam nosa.

Dla mnie to zawsze ważny element, bo pizza to nie tylko dodatki, ale przede wszystkim ciasto. Liczy się mąka, sposób wyrabiania, czas fermentacji i sam wypiek. I choć nie uważam się za eksperta, to zdradzę wam że mam pewne doświadczenie gdyż pracowałem kiedyś w pizzerii robiąc pizzę od podstaw, od wyrabiania ciasta po pieczenie.

Tutaj wszystko było zrobione tak, jak powinno. Ciasto dobrze wyrośnięte, lekkie, z odpowiednią strukturą i smakiem. Do tego świeże składniki i klasyczne połączenia, które po prostu się sprawdzają.

Porcje i ceny

Pizza sama w sobie jest dość sycącym daniem, więc jedna spokojnie wystarczy dla dwóch osób jeśli nie jesteście bardzo głodni.

Ja, jak to pizzomaniak, zamówiłem całą dla siebie i ledwo byłem w stanie ją skończyć, więc to też coś mówi o wielkości porcji.

W połączeniu z cenami wychodzi naprawdę sensowna opcja jak na Taorminę. Trudno tu o lepszy stosunek jakości do ceny.

Na plus też lokalne wino serwowane w dzbankach, półlitrowych lub litrowych. Za około 12 euro za litr. To oczywiście opcja dla dorosłego gron które może tutaj spokojnie usiąść na dłużej i spędzić wieczór w luźnej atmosferze.

Dla kogo to miejsce

To idealna opcja na bardziej budżetowy obiad lub kolację, szczególnie jeśli po całym dniu zwiedzania macie ochotę na coś prostego, konkretnego i sprawdzonego.

Bar Turrisi

Jeśli podczas zwiedzania dotrzecie aż do Castelmoli, to oprócz widoków naprawdę warto zatrzymać się tutaj na coś do jedzenia. O samym miejscu wspominałem już wcześniej przy planie zwiedzania, więc nie ma sensu powtarzać historii i klimatu wnętrza. Skupmy się na tym, co najważniejsze, czyli na jedzeniu.

Bar Turrisi, choć wielu osobom kojarzy się głównie z nietypowym wystrojem, ma też bardzo dobre opinie jeśli chodzi o kuchnię. W menu znajdziecie klasyczne dania sycylijskie, proste przekąski, ale też bardziej „turystyczne” pozycje, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie.

Często przewijają się tu lokalne produkty, świeże składniki i solidne porcje, co naprawdę się docenia, zwłaszcza po spacerze pod górę do Castelmoli.

U nas skończyło się tak, że… delikatnie mówiąc, nikt nie wyszedł głodny. A właściwie to było coś więcej. Moja mama zawsze mówiła „to grzech się tak objadać” i powiem wprost, tym razem zdecydowanie zgrzeszyłem.

Zamówiliśmy naprawdę sporo, a w dodatku porcję zaskoczyły nas swoją wielkością.

Na przystawkę zamówiliśmy Bruschetta

A na dnie główne Małolata wzięła pieczone skrzydełka, ja skusiłem się na burgera w wersji „Italian”, a żona postawiła na klasykę, czyli sałatkę z mozzarellą i szynką parmeńską. A na koniec lody.

Może nie był to najbardziej typowy włoski zestaw, ale wszystko było świeże, dobrze przygotowane i po prostu smaczne.

Najlepsze jest to, że przy takim zamówieniu rachunek wcale nie zwalił z nóg.

I tu od razu widać różnicę, bo ceny w Castelmoli są zazwyczaj niższe niż w samej Taorminie, co przy takim miejscu i takich porcjach jest naprawdę dużym plusem.

Jeśli więc planujecie wyskoczyć do Castelmoli, warto zaplanować tu przerwę na jedzenie. To dobre miejsce, żeby na chwilę usiąść po spacerze i po prostu konkretnie się najeść.

Co jeszcze warto spróbować w Taorminie i okolicach

Po odwiedzeniu restauracji, które naprawdę możemy polecić, warto zostawić sobie trochę miejsca na rzeczy, które w Taorminie i na całej Sycylii są równie ważne, czyli szybkie przekąski, słodkości i lokalne smaki, na które trafia się często zupełnie przypadkiem, gdzieś między jednym punktem zwiedzania a drugim.

Sycylijski street food, czyli coś na szybko

Zaczynając od klasyki, czyli arancini. To chyba najbardziej charakterystyczna przekąska na Sycylii. Smażone kulki ryżowe, najczęściej nadziewane ragù, mozzarellą albo pistacjami.

Nie ma sensu wskazywać jednego konkretnego miejsca, bo znajdziecie je praktycznie wszędzie. Małe bary, piekarnie, uliczne punkty. To taki typowy „fast food po sycylijsku”, który bierzesz do ręki i jesz w biegu, a przy okazji jest na tyle sycący, że spokojnie może zastąpić mały posiłek.

Lokalne smaki i rzeczy, które warto przywieźć albo po prostu spróbować

Spacerując po mieście albo będąc na różnych wycieczkach, co chwilę traficie na małe sklepiki z lokalnymi produktami. To dobre miejsce, żeby spróbować czegoś nowego albo kupić drobiazg dla znajomych.

Wśród takich rzeczy warto zwrócić uwagę między innymi na wino migdałowe, które jest słodkie, deserowe i bardzo charakterystyczne dla tego regionu.

Ciekawym doświadczeniem jest też opuncja, owoc rzadko spotykany u nas w sklepach, a na Sycylii występujący w wielu odmianach. Do tego dochodzi jeszcze cedr, czyli duży cytrus, który często podaje się w prosty sposób, z oliwą i odrobiną soli.

Brzmi nietypowo, ale naprawdę warto spróbować.

Warto też zwrócić uwagę na produkty z pistacji, które na Sycylii są bardzo popularne i pojawiają się w różnych formach, od słodkości po pasty i dodatki do dań.

To właśnie takie drobne rzeczy pokazują, jak smakuje Sycylia na co dzień.

Nie oszukujmy się, będąc we Włoszech, lody to nie jest „opcjonalna atrakcja”. To jest obowiązek

W Taorminie trudno trafić na słabe gelato.

Naprawdę, próbowaliśmy w różnych miejscach i poziom wszędzie był bardzo wysoki.

Jeśli jednak mielibyśmy wskazać jedno miejsce, to będzie to Gelatomania.  Mają tam ogromny wybór smaków i ciężko się zdecydować na jedną czy dwie gałki. Idealne miejsce, żeby testować różne kombinacje, szczególnie jeśli podróżujecie z dziećmi, bo wiadomo, na jednej porcji raczej się nie kończy

Na koniec coś dla fanów deserów, czyli klasyczne sycylijskie cannoli oraz trochę bardziej „wizualna” atrakcja.

Warto zajrzeć do Laboratorio Pasticceria Roberto. To niewielka cukiernia działająca od lat, która jest znana z bardzo dobrych wypieków i świeżo przygotowywanych cannoli.

Ale to, co najbardziej przyciąga uwagę, to marcepanowe owoce. Wyglądają jak prawdziwe, dopracowane w najmniejszych detalach i aż szkoda je zjeść. To coś pomiędzy deserem a małym dziełem sztuki i jednocześnie świetny pomysł na drobny prezent.

Na koniec dnia

I na sam koniec coś, czego nie trzeba specjalnie przedstawiać, czyli włoska kawa.

Szybkie espresso na stojąco przy barze, cappuccino rano albo kawa gdzieś przy stoliku z widokiem na miasto. Niezależnie od tego, jaką formę wybierzecie, to jeden z tych elementów, które po prostu dopełniają cały dzień na Sycylii.

Kawa, bez której to wszystko nie byłoby kompletne

I na koniec coś, czego we Włoszech nie da się pominąć, czyli kawa.

Dla takich osób jak ja to wręcz mały rytuał i jeden z powodów, dla których tak dobrze się tu czuję. Espresso wypite szybko przy barze, cappuccino o poranku czy kawa sączona gdzieś przy stoliku między kolejnymi przystankami na coś słodkiego albo wytrawnego.

Niezależnie od momentu dnia, kawa tutaj po prostu jest częścią wszystkiego. I szczerze mówiąc, trudno wyobrazić sobie odkrywanie sycylijskich smaków bez niej.

Czy Taormina to dobry wybór na pierwszy wyjazd na Sycylię?

Po tym całym wyjeździe odpowiedź mamy dość prostą.

Jeśli szukasz miejsca, z którego możesz wygodnie ruszać dalej i jednocześnie mieć wszystko pod ręką, Taormina naprawdę daje radę. Nie trzeba codziennie zmieniać noclegu, nie trzeba pakować się co dwa dni. Wystarczy jedna baza i sensowny plan.

W naszym przypadku to się sprawdziło. Jednego dnia miasto i jego okolice, drugiego Etna, kolejnego dalszy wypad. Bez gonienia na siłę wszystkiego naraz.

Czy są minusy? Jasne. Ceny potrafią zaboleć, szczególnie przy jedzeniu i noclegach. W sezonie robi się tłoczno i momentami czuć, że to jedno z najbardziej „obleganych” miejsc na wyspie.

Ale mimo tego, to miejsce po prostu się broni.

Masz widoki, które widzisz nawet idąc po kawę rano. Masz dobre jedzenie praktycznie na każdym kroku. Masz dostęp do miejsc, które naprawdę warto zobaczyć, bez robienia z tego wyprawy na pół dnia.

I co najważniejsze, wszystko jest do ogarnięcia w normalnym tempie. Bez biegania, bez odhaczania atrakcji na siłę.

Gdyby ktoś nas dziś zapytał, gdzie zatrzymać się pierwszy raz na Sycylii, Taormina dalej byłaby jedną z pierwszych odpowiedzi.

Co jeszcze zobaczyć na Sycylii w kilka dni. Nasze sprawdzone plany

Jeśli planujecie więcej niż jeden dzień zwiedzania Sycylii, to u nas znajdziecie gotowe plany na kolejne miejsca.

Naszą bazą była Taormina i to właśnie stamtąd robiliśmy jednodniowe wypady. Każdy opisany tak jak tutaj, krok po kroku:

Jeśli planujesz swoją podróż, możesz po prostu wziąć nasze trasy i dopasować je pod siebie. U nas zadziałało, więc jest duża szansa, że u Ciebie też się sprawdzi.

Podobne wpisy