National Space Centre w Leicester. Pomysł na rodzinną wycieczkę w kosmos

Jesień w Wielkiej Brytanii ma swoje uroki, ale nie oszukujmy się, kiedy za oknem robi się szaro, deszcz bębni o szyby, a temperatura coraz częściej przypomina, że lato już dawno za nami, pomysły na rodzinne wycieczki zaczynają się nieco kurczyć. Szczególnie gdy zbliża się half term, czyli szkolna przerwa, podczas której trzeba znaleźć Małolacie jakieś ciekawe zajęcie.
Można oczywiście założyć kalosze i ruszyć na poszukiwanie dyni, licząc się z tym, że zamiast wrócić z piękną pomarańczową zdobyczą, przywieziemy na butach pół okolicznego pola. I żeby była jasność, nie mam nic przeciwko takim przygodom. Bieganie po błocie też potrafi dać dzieciakom mnóstwo frajdy!
Tym razem jednak postanowiliśmy obrać nieco inny kierunek. Zamiast kolejnej jesiennej wyprawy na świeżym powietrzu wybraliśmy się tam, gdzie nie trzeba martwić się deszczem, kałużami ani przemoczonymi ubraniami.

Naszym celem było National Space Centre w Leicester, czyli miejsce, w którym można na chwilę oderwać się od codzienności i skierować wzrok znacznie dalej niż za okno. W stronę gwiazd, planet, rakiet i tajemnic kosmosu.

O tym miejscu myśleliśmy już od jakiegoś czasu. Wcześniej sporo opowiadałem Małolacie o kosmosie, a przecież dziecięca ciekawość nie zna granic. Dlaczego świecą gwiazdy? Jak wygląda Ziemia z przestrzeni kosmicznej? Jak ludzie podróżują w kosmos i co właściwie znajduje się poza naszą planetą? Takich pytań można zadawać bez końca, a im więcej człowiek próbuje wyjaśnić, tym więcej pojawia się kolejnych zagadek. 

Pomyślałem więc, że najwyższy czas zamienić te opowieści w prawdziwą przygodę i pokazać Małolacie miejsce, w którym kosmos można poznawać nie tylko z książek czy filmów.

Dodatkowym argumentem była sama pora roku. National Space Centre można odwiedzać również wtedy, gdy pogoda nie zachęca do wychodzenia na zewnątrz, a jesienią i zimą taka możliwość jest szczególnie przydatna.

Zbliżające się Halloween i przerwa half term były więc dobrą okazją, żeby wreszcie zrealizować nasz plan. Zamiast zastanawiać się, czy kolejny deszcz nie popsuje nam wycieczki, mogliśmy skupić się na odkrywaniu czegoś zupełnie innego.

Czy wizyta w centrum kosmicznym rzeczywiście potrafi zainteresować dziecko? Czy można tam spędzić kilka godzin, oglądając rakiety, poznając tajemnice Wszechświata i zaglądając do świata astronautów? A przede wszystkim, czy dorośli również znajdą tam coś dla siebie?

Spakowaliśmy więc nasze rzeczy, ruszyliśmy do Leicester i postanowiliśmy przekonać się o tym na własnej skórze. W tym artykule pokażę Wam, co zastaliśmy w National Space Centre, które atrakcje odwiedziliśmy, jaki seans wybraliśmy w planetarium i na co warto zwrócić uwagę, planując podobną wycieczkę z dzieckiem.

National Space Centre w Leicester. Czym jest to miejsce?

National Space Centre to centrum nauki i atrakcji poświęconych kosmosowi, znajdujące się w Leicester, w środkowej Anglii. Swoje podwoje otworzyło 30 czerwca 2001 roku, a pomysł jego utworzenia narodził się kilka lat wcześniej dzięki naukowcom z University of Leicester, którzy chcieli przybliżyć tematykę kosmosu szerszej publiczności. 
W realizację projektu zaangażowały się również władze miasta, a samo centrum powstało jako część inicjatyw związanych z przełomem tysiącleci.

Głównym celem tego miejsca jest rozbudzanie ciekawości i zainteresowania nauką, szczególnie wśród dzieci i młodzieży. Nie jest to więc zwykłe muzeum, w którym ogląda się eksponaty za szybą i przechodzi do kolejnej sali.

Na odwiedzających czekają wystawy poświęcone eksploracji kosmosu, rakiety, modele statków kosmicznych, interaktywne stanowiska oraz planetarium, w którym można wybrać się w niezwykłą podróż po Wszechświecie.

Charakterystycznym elementem kompleksu jest również wysoka na 42 metry Rocket Tower, czyli wieża rakietowa widoczna z daleka.

National Space Centre łączy rozrywkę z edukacją. Można tu dowiedzieć się więcej o historii lotów kosmicznych, pracy astronautów, badaniach naukowych i odkrywaniu odległych zakątków kosmosu.

Co ważne, centrum działa jako organizacja charytatywna, a jego misją jest inspirowanie kolejnych pokoleń do poznawania nauki i rozwijania zainteresowań związanych z technologią oraz kosmosem. To właśnie dlatego miejsce to może zainteresować zarówno młodych odkrywców, jak i dorosłych, którzy chcą lepiej zrozumieć Wszechświat.

National Space Centre w Leicester, czyli co zobaczyliśmy w środku?

Po wejściu do National Space Centre szybko przekonaliśmy się, że nie jest to miejsce, które można zwiedzić, rzucając okiem na kilka gablot i ruszając dalej. Na odwiedzających czekają różnorodne ekspozycje, kosmiczne eksponaty, interaktywne stanowiska oraz planetarium, w którym można wyruszyć w podróż daleko poza granice naszej planety. 

Każda część centrum pozwala spojrzeć na kosmos z nieco innej strony, a przy tym dowiedzieć się czegoś nowego.

Zwiedzanie warto zaplanować z uwzględnieniem godziny seansu w planetarium. Właśnie od niego postanowiłem zacząć naszą opowieść, ponieważ był to dla nas jeden z najważniejszych punktów całej wizyty. My przyjechaliśmy wcześniej, dzięki czemu mogliśmy najpierw rozejrzeć się po budynku, zobaczyć część ekspozycji, a dopiero później udać się na wybrany pokaz. Po seansie wróciliśmy do dalszego odkrywania centrum.

Planetarium Sir Patrick Moore. Nasza podróż w kosmos

Jeśli planujecie wizytę w National Space Centre, koniecznie zwróćcie uwagę na planetarium Sir Patrick Moore. To właśnie tutaj można usiąść wygodnie w fotelu, spojrzeć w górę i na kilkadziesiąt minut przenieść się w świat odległych planet, gwiazd oraz kosmicznych tajemnic.

Planetarium dysponuje kopułą o średnicy 18 metrów, projekcją laserową w rozdzielczości 5K i systemem dźwiękowym, które pozwalają oglądać obraz otaczający widzów niemal ze wszystkich stron. Nie jest to więc zwykły seans filmowy na płaskim ekranie.

Już samo wnętrze robi wrażenie, ale prawdziwa przygoda zaczyna się, gdy rozpoczyna się projekcja. Obraz wypełnia ogromną kopułę, a widz może poczuć się tak, jakby uczestniczył w podróży przez przestrzeń kosmiczną.

Dla dzieci, które interesują się planetami, gwiazdami czy statkami kosmicznymi, to świetna okazja, żeby zobaczyć zagadnienia znane z książek i filmów przedstawione w znacznie bardziej angażujący sposób.

Warto wiedzieć, że godzinę seansu należy wybrać już podczas rezerwacji biletu. Przy standardowym bilecie na pierwszą wizytę jeden pokaz w planetarium jest wliczony w cenę.

Konkretne godziny i dostępne tytuły zależą od dnia, dlatego przed zakupem warto sprawdzić aktualny repertuar na oficjalnej stronie centrum. Jeżeli przyjedziecie wcześniej, możecie najpierw zwiedzać wystawy, a następnie udać się na zarezerwowany seans. Pamiętajcie tylko, żeby nie zostawiać sobie zbyt małego zapasu czasu na dotarcie do planetarium.

Jakie filmy można obejrzeć w planetarium?

Repertuar obejmuje zarówno animowane podróże po Wszechświecie, jak i pokazy poświęcone prawdziwym misjom kosmicznym, astronomii czy poszukiwaniu życia poza Ziemią. Oferta zmienia się w zależności od terminu, ale na oficjalnej stronie znajdują się między innymi następujące produkcje:

• We Are Aliens. Poszukiwanie życia poza Ziemią. Widzowie poznają warunki, które mogą umożliwiać powstanie życia, i odkrycia pomagające naukowcom szukać innych zamieszkanych światów

• We Are Stars. Opowieść o pochodzeniu materii, narodzinach gwiazd i początkach Wszechświata. Pokaz zabiera widzów w podróż aż do Wielkiego Wybuchu.

• We Are Astronomers. Historia współczesnych astronomów i tego, jak dzięki współpracy oraz zaawansowanej technologii badają Wszechświat.

• We Are Guardians. Pokaz o powiązaniach między ekosystemami Ziemi, działalnością człowieka i satelitami, które pomagają obserwować naszą planetę.

• Astronaut. Film przedstawiający wyzwania związane z podróżami kosmicznymi, od startu rakiety po pobyt na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i reakcje ludzkiego organizmu na warunki panujące poza Ziemią.

• CAPCOM GO! The Apollo Story. Opowieść o programie Apollo, dzięki któremu ludzie dotarli na Księżyc, oraz o ogromnym przedsięwzięciu technologicznym i organizacyjnym stojącym za tym sukcesem.

• The Great Solar System Adventure. Wyprawa przez Układ Słoneczny, od gorącego Merkurego po lodowe obszary położone za orbitą Plutona.

• One Step Beyond: A Journey to Mars. Pokaz o planach wysłania ludzi na Marsa, wyzwaniach związanych z taką wyprawą i możliwości znalezienia śladów dawnego życia na Czerwonej Planecie.

• Tour of the Night Sky. Pokaz prowadzony przez prezentera, który pomaga poznać aktualne niebo, rozpoznawać obiekty astronomiczne i lepiej zrozumieć to, co możemy zobaczyć nad naszymi głowami

W planetarium odbywają się również specjalne pokazy filmowe i muzyczne. Ich repertuar oraz terminy są inne niż w przypadku standardowych seansów poświęconych kosmosowi, dlatego warto sprawdzić ofertę na konkretny dzień.

We Are Aliens. To właśnie ten seans wybraliśmy

Spośród dostępnych propozycji zdecydowaliśmy się na We Are Aliens, czyli film poświęcony poszukiwaniu życia poza Ziemią. Narratorem angielskiej wersji jest Rupert Grint, a pokaz jest rekomendowany dla widzów od piątego roku życia.

Temat jest fascynujący, bo choć znamy już wiele planet i księżyców w naszym Układzie Słonecznym, wciąż nie wiemy, czy gdzieś poza Ziemią istnieje życie. Naukowcy próbują odpowiedzieć na to pytanie, badając warunki panujące na innych światach, analizując odkrycia dokonane na naszej planecie i wykorzystując sondy kosmiczne oraz teleskopy do poszukiwania kolejnych miejsc, w których życie mogłoby się rozwinąć.

Właśnie na tym skupia się We Are Aliens. Widzowie wyruszają w podróż przez Układ Słoneczny i dalej, poznając sposoby, dzięki którym naukowcy poszukują warunków sprzyjających życiu. To nie tylko opowieść o ewentualnych kosmitach, ale również o badaniach, odkryciach i pytaniach, na które nauka wciąż próbuje znaleźć odpowiedź.

A jak oceniamy sam seans? Zdecydowanie bardzo pozytywnie! Planetarium okazało się jedną z najlepszych atrakcji naszej wizyty. Byliśmy pod dużym wrażeniem zarówno samego miejsca, jak i sposobu przedstawienia kosmicznej podróży.

Ogromna kopuła, obraz otaczający widzów i dźwięk sprawiają, że można naprawdę wciągnąć się w oglądaną historię. Małolata również była zachwycona, a przecież właśnie o to chodziło, żeby wspólnie przeżyć coś ciekawego i przy okazji rozbudzić jeszcze większą ciekawość świata.

Jeśli wybieracie się do National Space Centre z dzieckiem, zdecydowanie polecamy uwzględnić planetarium w swoim planie. Warto tylko wcześniej sprawdzić dostępne seanse i wybrać taki, który będzie odpowiadał zainteresowaniom oraz wiekowi młodego odkrywcy. My postawiliśmy na We Are Aliens i z naszego wyboru byliśmy naprawdę zadowoleni.

Pozostałe wystawy i ekspozycje kosmiczne

Poza planetarium i wieżą rakietową w National Space Centre czeka na nas jeszcze sporo wystaw związanych z kosmosem, historią jego eksploracji i pracą naukowców. Można tu zobaczyć eksponaty związane z dawnymi misjami, poznać bliżej Układ Słoneczny i przyjrzeć się temu, jak rozwijała się nasza wiedza o Wszechświecie.

Other Worlds, czyli podróż po odległych światach

Jeśli mielibyśmy wskazać naszą ulubioną wystawę w całym centrum, bez wahania wybralibyśmy Other Worlds. Szczególnie spodobał nam się pokój projekcyjny, w którym wielkoformatowe obrazy otaczają zwiedzających i pozwalają poczuć się tak, jakbyśmy znaleźli się na powierzchni innej planety lub księżyca.

Możemy w ten sposób przyjrzeć się niezwykłym krajobrazom odległych zakątków Układu Słonecznego. Zamiast oglądać wyłącznie zdjęcia na ekranie, znajdujemy się w samym środku projekcji przedstawiających między innymi lodowe światy i ich tajemnicze środowisko. To właśnie ta część wystawy najbardziej przypadła nam do gustu. Małolata była nią zachwycona i wracaliśmy do pokoju projekcyjnego aż dwa razy.

To świetna propozycja również dla młodszych odwiedzających. Nie trzeba znać nazw planet ani interesować się astronomią, żeby docenić takie widowisko. Obrazy wyświetlane na dużych powierzchniach pozwalają lepiej wyobrazić sobie miejsca, których nie da się zobaczyć podczas zwykłej podróży.

Kometa 67P i skojarzenie z „six-seven”

Wśród kosmicznych ciekawostek znalazła się również kometa 67P/Czuriumow-Gierasimienko, badana przez europejską misję Rosetta. Dzięki tej misji naukowcy mogli dokładnie zbadać jej jądro, a lądownik Philae dokonał pierwszego w historii lądowania na powierzchni komety.

Przyznam jednak, że w naszym przypadku kometa zapisała się w pamięci także z nieco innego powodu. Jej oznaczenie 67P od razu skojarzyło nam się z popularnym wśród młodzieży trendem „six-seven”. Kosmiczna wystawa spotkała się więc z całkiem współczesnym skojarzeniem, którego chyba nie planowali twórcy ekspozycji.

Kapsuła Mercury i początki załogowych lotów kosmicznych

Warto zwrócić uwagę także na kapsułę Mercury, nawiązującą do początków amerykańskich załogowych lotów kosmicznych. Program Mercury odegrał ważną rolę w historii NASA i przygotował grunt pod kolejne misje załogowe. Oglądając kapsułę, łatwiej wyobrazić sobie, w jak niewielkiej przestrzeni podróżowali pierwsi amerykańscy astronauci.

To również okazja, żeby przypomnieć sobie, jak ogromny postęp dokonał się w astronautyce w ciągu zaledwie kilku dekad. Pierwsze loty załogowe wiązały się z wieloma niewiadomymi, a możliwości statków kosmicznych były znacznie skromniejsze niż te, którymi dysponujemy dzisiaj.

Łajka, czyli zwierzęta w kosmosie

Zainteresowała nas również historia Łajki, radzieckiej suczki, która w 1957 roku poleciała na orbitę Ziemi na pokładzie Sputnika 2. Jej lot był ważnym wydarzeniem w historii astronautyki, ale miał też tragiczną stronę. Łajka nie miała możliwości powrotu na Ziemię, a misja zakończyła się jej śmiercią.

Dzisiaj trudno patrzeć na takie wydarzenia wyłącznie przez pryzmat postępu technologicznego. Historia Łajki przypomina, że pierwsze eksperymenty związane z wysyłaniem żywych organizmów w kosmos wiązały się z ogromnym ryzykiem i budziły wiele pytań o cenę naukowego postępu.

Układ Słoneczny i poznawanie odległych planet

W centrum znajdziemy również ekspozycje poświęcone planetom i innym obiektom Układu Słonecznego. To okazja, by lepiej poznać ich różnorodność, dowiedzieć się więcej o warunkach panujących na poszczególnych światach i zobaczyć, jak naukowcy badają miejsca oddalone od Ziemi o miliony, a nawet miliardy kilometrów.

Wśród takich wystaw można znaleźć modele, informacje o misjach badawczych oraz prezentacje pokazujące, w jaki sposób sondy i inne urządzenia pomagają nam zdobywać wiedzę o kosmosie. Warto zatrzymać się przy tych elementach, które szczególnie nas zainteresują, bo każda z tych ekspozycji pokazuje inny fragment historii odkrywania Wszechświata.

Atrakcje interaktywne i Tetrastar Spaceport

Po obejrzeniu wystaw i kosmicznych eksponatów warto poświęcić trochę czasu na atrakcje, w których możemy samodzielnie coś sprawdzić lub wziąć udział w przygotowanych doświadczeniach. W National Space Centre nie brakuje takich stanowisk, a niektóre pozwalają przekonać się w praktyce, jak działają zjawiska, o których zwykle czytamy w książkach.

Tetrastar Spaceport, czyli kosmiczna misja

Jedną z atrakcji, które szczególnie nam się spodobały, był Tetrastar Spaceport. To coś więcej niż zwykły seans filmowy. Wsiadamy na pokład statku Tharsis i uczestniczymy w kosmicznej przygodzie, której częścią są projekcje, efekty dźwiękowe, scenografia oraz poruszające się fotele. Dzięki temu łatwiej wczuć się w rolę uczestnika misji.

Podczas tej przygody wyruszamy w kosmos, a sytuacja stopniowo przeradza się w misję ratunkową związaną z Marsem. Całość została przygotowana tak, aby dać zwiedzającym namiastkę kosmicznej wyprawy. Nie będziemy zdradzać wszystkich szczegółów, bo najlepiej odkrywać je na miejscu.

Atrakcja przypadła nam do gustu, ale trzeba uwzględnić, że nie zawsze uda się wejść od razu. W naszym przypadku kolejka była dość długa i czekaliśmy kilka, a być może nawet kilkanaście minut. Jeśli zależy Wam na skorzystaniu ze Spaceportu, warto sprawdzić na początku wizyty, jak wygląda sytuacja i kiedy odbywają się wejścia.

Przed wejściem trzeba też sprawdzić aktualne zasady korzystania z atrakcji, w tym ograniczenia dotyczące wieku i wzrostu. Ruchome fotele, głośne dźwięki, błyski światła i efekty specjalne mogą nie odpowiadać każdemu dziecku. Warto wziąć to pod uwagę, planując wizytę z młodszymi gośćmi.

Ile waży jabłko na innych planetach?

Wśród interaktywnych stanowisk znaleźliśmy również takie, które pozwalało sprawdzić, ile ważyłoby jabłko na różnych planetach. To prosta, ale ciekawa zabawa, dzięki której można zobaczyć, jak różnice w grawitacji wpływają na ciężar tego samego przedmiotu.

Na co dzień nie zastanawiamy się nad tym, jak bardzo warunki panujące na innych planetach różnią się od ziemskich. Tymczasem na powierzchni różnych ciał niebieskich ten sam przedmiot może mieć zupełnie inny ciężar, choć jego masa pozostaje taka sama. Takie doświadczenie pomaga lepiej zrozumieć tę różnicę niż samo przeczytanie krótkiego opisu.

To również przykład atrakcji, przy której dzieci mogą uczyć się przez zabawę. Zamiast zapamiętywać suche informacje, same sprawdzają wyniki i porównują je między planetami.

Teleskop i odkrywanie kosmosu

Pamiętam również stanowisko z teleskopem, przy którym sami mogliśmy się pobawić i sprawdzić, jak działa takie urządzenie. To kolejny element, który pozwala podejść do astronomii od praktycznej strony i lepiej zrozumieć, w jaki sposób obserwuje się odległe obiekty na niebie.

Teleskopy odgrywają ważną rolę w badaniu Wszechświata. Dzięki nim astronomowie mogą obserwować obiekty, których nie da się dostrzec gołym okiem, analizować ich właściwości i poznawać odległe zakątki kosmosu. Możliwość samodzielnego wypróbowania takiego urządzenia pozwala choć na chwilę spojrzeć na astronomię oczami obserwatora.

Our Solar System, czyli nauka przez zabawę

Warto również poświęcić chwilę interaktywnym elementom wystawy Our Solar System. Oprócz poznawania planet i ich właściwości można tu sprawdzić swoją wiedzę oraz zmierzyć się z zadaniami związanymi z warunkami panującymi w różnych częściach Układu Słonecznego.

Wśród opisywanych atrakcji znajdują się między innymi quizy i doświadczenia pokazujące, jak niezwykłe mogą być warunki na odległych światach. 

Niektóre zadania zachęcają do zastanowienia się, jak organizmy mogłyby przystosować się do życia w ekstremalnym środowisku. Dzięki temu kosmos przestaje być jedynie zbiorem planet i odległych obiektów, a staje się tematem, który można poznawać poprzez samodzielne eksperymentowanie.

Takie stanowiska dobrze uzupełniają tradycyjne wystawy. Po obejrzeniu modeli i przeczytaniu informacji o planetach możemy sprawdzić swoją wiedzę, wykonać zadanie i lepiej zrozumieć to, co przed chwilą poznaliśmy.

Czy warto zostawić sobie więcej czasu na interaktywne atrakcje?

Zdecydowanie warto uwzględnić je w planie zwiedzania. Niektóre stanowiska zajmują zaledwie chwilę, ale przy innych łatwo spędzić więcej czasu, szczególnie gdy chcemy spróbować kilka razy albo porównać wyniki. Do tego dochodzi Tetrastar Spaceport, gdzie trzeba czasem poczekać na swoją kolej.

National Space Centre oferuje znacznie więcej niż oglądanie rakiet i czytanie o kosmosie. Możliwość samodzielnego sprawdzania, eksperymentowania i uczestniczenia w kosmicznej przygodzie sprawia, że zwiedzanie staje się bardziej angażujące. Właśnie takie połączenie wiedzy z zabawą może szczególnie spodobać się rodzinom odwiedzającym centrum z dziećmi.

Czy warto odwiedzić National Space Centre z dzieckiem?

Nasza wizyta w National Space Centre pokazała nam, że nawet deszczowy, jesienny dzień może być dobrą okazją do rodzinnej wycieczki.

Zamiast kolejnej wyprawy w teren spędziliśmy kilka godzin, poznając kosmos, oglądając niezwykłe eksponaty i korzystając z atrakcji, które pozwalają spojrzeć na naukę z nieco innej strony.

Najbardziej spodobały nam się seans We Are Aliens w planetarium oraz wystawa Other Worlds, do której wracaliśmy aż dwa razy. Dobrze bawiliśmy się również w Tetrastar Spaceport, a przy pozostałych stanowiskach mogliśmy sprawdzić kilka kosmicznych ciekawostek w praktyce.

Czy polecilibyśmy to miejsce rodzinom z dziećmi? Zdecydowanie warto je rozważyć, szczególnie jeśli młodzi odkrywcy interesują się planetami, rakietami i tajemnicami Wszechświata. 

Nie trzeba jednak być wielkim miłośnikiem astronomii, żeby znaleźć tu coś interesującego. National Space Centre łączy wystawy, doświadczenia i pokazy w sposób, który może zaciekawić także dorosłych.

Jeśli więc szukacie pomysłu na rodzinną wycieczkę w Leicester, zwłaszcza na dzień, w którym pogoda nie dopisuje, centrum kosmiczne może być dobrym wyborem. My cieszymy się, że w końcu udało nam się tu dotrzeć.

Podobne wpisy